Hej, w ostatnim czasie słońca nie brakuje chyba nikomu, lecz ja nawet nie mam czasu na opalanie. Dziś chce Wam pokazać jakie podkłady do twarzy posiadam w chwili obecnej.Nie będzie to recenzja każdego produktu lecz przytoczone w skrócie kilka słów o każdym z nich. Podkłady i pomadki to dwa kosmetyki które najczęściej wybieram i które sprawiają mi frajdę. W dalszym ciągu szukam ideału.
Oprócz tych powyżej miałam m.in :
- Revlon colorstay 180 - wiem że wśród wielu ludzi robi furorę, jednak dla mnie bez szału. Kryje, dobrze się rozprowadza jednak do końca mnie nie przekonuje.
- Max Factor facefinity 3 w 1- w porządku, tyle mogę powiedzieć, recenzja <tutaj>
- Loreal True match - jeden z moich ulubionych podkładów, recenzja <tutaj>.
-Astor Mattitude HD- jednyny podkład z Astor który polubiłam. Skóra była bardzo gładka i długo sie utrzymywał, lecz szybko kończył.
- Maybelline, Affinitone Perfecting & Protecting Fundation with Vitamin E - bardzo mile wspominam lecz konsystencja nie moja (bardzo rzadka - lejąca się).
- Manhattan, Power Mat Make Up- od razu przychodzi mi skojarzenie - rewelacyjne krycie, efekt nieco pisakowy.Trochę zbyt ciężki.
- Było jeszcze kilka ale już nie jestem w stanie pamiętać wszystkich.
Revlon Colorstay Whipped w odcieniu 200 sand beige - bardzo przyjemny, lekki, łatwo się rozprowadza. Jeden z moich lepszych podkładów
Recenzja <tutaj>
Dermacol w odcieniu 221 - kupiony gdy byłam bardziej opalona. W sumie nie wiem czy traktować go jako podkład czy może lepiej jako korektor. Najlepszy jesli chodzi o krycie lecz moim zdaniem nie nadaje się do samodzielnego użytku, lepiej wymieszać np. z kremem aby uniknąć efektu maski.
Podkład z AA, odcień 03 miód - patrzę na niego i zastanawiam się dlaczego własciwie ja go jeszcze trzymam. Nie lubię go na wstepie za zapach - śmierdzi mi spalenizną, na każdym kroku gdy próbuje po niego sięgnąć. Widziałam go na twarzy u jednej z dziewczyn i wyglądał slicznie, na mojej niestety źle się rozprowadza i tworzy plamy.
Catrice Photo Finish, 040 sun beige - wiem że nie kupię go ponownie. Bardzo gesty, nie kryje zbyt mocno, pompka często mi się sama w torebce odkręcała.
Lirene City Matt, odcień naturalny - tego podkładu chyba przedstawiać nie muszę. Idealny jak za swoją cenę. Bardzo dobrze kryje, długo się utrzymuje, zimą idealny na lato może być zbyt ciężki. recenzja <tutaj>
Ostatni mój sentymentalny podkład.
Maybelline Mineral power, medium 1- mam sentyment do tego podkładu, był to pierwszy podkład którego zaczełam używac jeszcze w gimnazjum, niestety w drogeriach już go nie można znaleźć ale istnieje jeszcze allegro, więc mogę go jeszcze zdobyć. Nie jest idealny ale robi to co trzeba, kryje, utrzymuje sie długo i nie uczula.
Podsumowując jest ich 12 + jeszcze jeden krem BB z nivea.
Na pewno gdy niektóre już całkiem wykończę zakupię Loreal true match.
Mam bardzo dużą ochotę wypróbować :
- Bourjois healty mix
- Pharmaceris
- Estee Lauder Double Wear
Dziewczyny przyznać się ile Wy macie podkładów?
Znacie któryś z powyższych?
Jaki chcecie zakupić w przyszłości?
