Zaczęło się niewinnie, zawsze tak się zaczyna. Stworzyła się chęć zrobienia dziecku organizera na spinki, tak takie pomysły z czasem pewnie każdej matce nasuną się do głowy. Przeszukałam dużo zagranicznych stron, przeglądarkę google i zaświeciła mi się żółta żarówka: "tak, chcę chmurkę"! Pomysł był, zgromadziłam materiały i gotowe:)!
18 kwietnia 2016
23 lutego 2016
Shein na żywo.
Postanowiłam cyklicznie co jakiś czas wrzucać Wam foto jak się mają ciuchy pokazywane na zdjęciach do wyglądu w realu. Ostatnio chodzi za mną kolor baby blue i właśnie na takie cudeńko się ostatnio skusiłam.
Link do sweterka <klik>
21 lutego 2016
Moja wishlista na Wiosnę.
Chociaż za oknem szaro i buro ja już żyję wiosną. Wiosna to też czas zakupu nowości aby zmienić coś w dotychczasowej szafie.
Stworzyłam swoją wishlist bazując na sklepie shein gdzie można znaleźć naprawdę dużo ciekawych i fajnych rzeczy.
1. Koszuli
1 lutego 2016
Konturowanie z KOBO Face contour Mix
Pamiętam jak na samym początku Kobo wpuściło na rynek paletki do konturowania na mokro, tak bardzo chciałam ją mieć że wciąż gdy odwiedzałam drogerię natura zaglądałam do szafy Kobo i jak na złość ciągle była wyprzedana. Jakiś czas temu udało mi się ją dopaść i zrozumiałam fenomen tego produktu.
22 stycznia 2016
Jak w łatwy sposób zrobić dziecku fajne zdjęcia w domu.
Witajcie. Tak jak wspominałam wcześniej poszerzam zakres bloga i nie będzie tu tylko o kosmetykach. Dziś chcę Wam podpowiedzieć jak zrobić fajne zdjęcia w domu, gdy nie macie zbyt wiele czasu ani drogiego sprzętu.
20 stycznia 2016
KOBO MATTE LIQUID LIPSTICK - 405 passiflora tea
Witam po długiej przerwie, wciąż zmagam się z czasem a raczej z brakiem go ale pomimo wszystko chciałabym dalej prowadzić bloga. Stwierdziłam że większą radość sprawi mi prowadzenie bloga w szerszej dziedzinie niż tylko kosmetyki/uroda. Mam nadzieję że z czasem to mi się uda i Wam się spodoba.
Dziś chcę Wam opowiedzieć o pomadce Kobo Matte Liquid lipstick która swój debiut już miała jakiś czas temu. Ja posiadam odcień 405 Passiflora Tea.
29 października 2015
Moje brwi czyli konturówka do brwi w żelu AMC Brow Liner Gel INGLOT
Dziś chcę Wam troszkę poopowiadać o konturówce w żelu do brwi z INGLOT. Jakiś czas temu firma ta wypuściła na rynek dwanaście kolorów, ja mam odcień 16 który myślę że idealnie dobrałam pod swój kolor włosów.
26 października 2015
-49% na kolorówkę - Rossmann, co warto kupić.
Nie wiem czy doszła już do Was ta informacja ale Rossmann znowu nas rozpieszcza, przygotował -49% na kolorówkę. Dla mnie to czas na uzupełnianie braków w toaletce lub kupienie na zapas produktów które uwielbiam. Tak jak zazwyczaj promocja została podzielona na trzy etapy :
02.11 - 06.11 - szminki, błyszczyki, kredki do ust, lakiery i produkty do pielęgnacji paznokci.
07.11 - 13.11 - tusze do rzęs, cienie do powiek, kredki do oczu i eyelinery.
14.11 - 20.11- podkłady, pudry, róże
Przygotowałam dla Was listę 10 produktów które ja zawsze mam w toaletce i bardzo wam polecam.
24 października 2015
L'Oreal True Match - Nowa Formuła
Witajcie kochani, nie wiem czy ktoś jeszcze o mnie pamięta ale wracam do blogowania. Przepraszam za tak długą nieobecność, niektóre z Was śledzą mnie na instagramie gdzie mój profil w 90% zajęła córa. Bardzo pochłonęło mnie macierzyństwo ale ciągle tęskniłam za Blogiem i jestem. Postanowiłam wziąć się w garść i robić to co lubię.
Dziś chcę Wam trochę opowiedzieć o nowej formule podkładów L'Oreal True Match. Niejedna z Was wie że jest to jeden z moich ulubionych podkładów, przynajmniej stara wersja a co myślę o nowej? Zapraszam do dalszej lektury.
27 maja 2015
Majowe beglossy by Hebe
Dziś dotarło do mnie majowe pudełeczko byglossy stworzone przy współpracy z Hebe. Pudełeczko zmieniło wygląd, wygląda inaczej niż standardowe pudełko. Kolor mocno różowy - fuksja, całość prezentuje się bardzo ładnie. Zapraszam na fotorelacje i pierwsze odczucia.
11 maja 2015
Kosmetyki z domowego zacisza.
Każda kobieta chyba pragnie czuć się dobrze i pięknie nawet nie wychodząc z domu. Wyjście z domu zawsze wiąże się w moim przypadku okazją na zrobienie pełnego makijażu, główny powód po prostu poczuć się dobrze i zadbanie. Bardzo ważna jest akceptacja samej siebie ale jeśli kilka kosmetyków ma sprawić by czuć się jeszcze lepiej to czemu nie?. Teraz, gdy mam niemowlaka w domu prawie wcale nie wychodzę, chyba że coś muszę koniecznie załatwić ale czy rezygnuję z makijażu? Wcale nie, nie jest to pełen makijaż ale lubię po protu mieć coś na buzi.
5 maja 2015
Paleta cieni Inglot do codziennego makijażu.
Każda z nas potrzebuje mieć w swojej toaletce paletę cieni do codziennego makijażu, najlepiej aby większość była matowa, w końcu nie chcemy w ciągu dnia się "świecić". Wielką ochotę miałam na paletę Naked Basics ale w sumie do tanich nie należy a cieni jest tylko 6 z czego czarny wcale mnie nie interesował bo mam go w innych paletach, postanowiłam więc stworzyć już drugą w swojej kolekcji paletę cieni Inglot. Tym razem zakupiłam paletę na kwadratowe cienie (okrągłe zostały wycofane) i zakupiłam wkłady. Cienie z Inglota zdrożały ale ja zdążyłam załapać się na promocje w Douglasie gdzie było -15% na makijaż oczu i tym sposobem naprawdę dużo zaoszczędziłam, tym bardziej że na ich stronie nadal cienie są po starej, niższej cenie. Ta paleta to taki prezent od siebie dla siebie, nie wiem jak to zrobiłam ale zamówiłam 9 cieni, o jednym zapomniałam ale przełożyłam z innej palety jeden z ulubionych okrągłych cieni.
Uwielbiam cienie z inglota. Mam paletę Cieni Naked2 i szczerze mówiąc nie różni się jakością wcale od cieni inglot. Do tego mamy możliwość stworzenia wymarzonej kolorystycznie palety. Cienie są spore, wystarczą na naprawdę długo.
Wszystkie przedstawione cienie bez użycia bazy.
Nr. 390 Matowy - Szary, chłodny odcień.
Nr.395 - idealny do rozświetlenia wewnętrznych kącików oka. Jeden z moich ulubionych.
Nr. 463 - delikatnie połyskujący odcień wanilii/złota, najbardziej mnie rozczarował. Kolor jest mało widoczny, widać jedynie drobinki.
Nr. 394 - kolejny z moich ulubionych cieni do rozświetlenia kącików oka.
Nr. 330 Matowy - waniliowy, idealny jako baza na całą powiekę oka.
Nr. 106 - Mieszanka matowych cieni, jasnej wanilii, beżu i bardzo jasnego brązu wpadającego w pomarańcz.
Nr. 101 - Mieszanka matowych cieni, odcienie bardziej chłodne niż nr.106.
Nr. 107 - Mieszanka matowych cieni, piękne odcienie od jasnego kakao po ciemny brąz.
Paleta Inglot to dla mnie idealne rozwiązanie i świetna inwestycja. Lubicie te cienie?
30 kwietnia 2015
Zaraz Wracam.
Hej kochani!
Wiele osób pytało mnie co się ze mną dzieje i czy wracam do blogowania. Odpowiedz brzmi TAK! Wracam, nie mówię że już, teraz ale w najbliższym czasie na pewno. Muszę zebrać siły i ruszam. Powód mojej długiej nieobecności jest tylko jeden. 17.04.2015 r. na świat przyszła moja córeczka Lenka. Przed porodem chciałam się troszkę wyluzować, zrelaksować a teraz cały mój świat to moja rodzina. Mam nadzieje że mnie rozumiecie. Do zobaczenia niebawem.
19 lutego 2015
Revlon Photoready 004 Nude - moje wrażenie.
Zaraz po pomadkach moim ulubionym kosmetykiem kolorowym są podkłady. Mam swoje ulubione do których powracam jak np. L'Oreal True Match czy Bourjois ale też ciągle szukam swojego ideału. Mam cere suchą więc często podkłady nie wyglądają na niej korzystnie gdyż podkreślają suche skórki i skóra wygląda na zmęczoną. Dziś przedstawiam Wam mój nowy podkład do którego zakupu podchodziłam kilka razy po tym jak użyłam próbki. Nie będzie to jeszcze jakaś rzetelna recenzja gdyż używam go od niedawna ale moje pierwsze spostrzeżenia - mowa o Revlon Photoready 004 Nude .
Od producenta:
Photo Ready Make-up - trwały,
rozświetlający podkład nowej generacji. Makijaż PhotoReady sprawia, że
skóra nabiera gładkości i lekkości w każdym świetle. PhotoReady Makeup
zawiera innowacyjne pigmenty, które załamują, odbijają i rozpraszają
światło, co pomaga ukryć niedoskonałości skóry i gwarantuje
nieskazitelny, równomierny i lekki makijaż w każdym świetle.
Podkład pomaga ukryć niedoskonałości skóry. Maskuje rysy, drobne zmarszczki i pory w każdym, nawet najbardziej niekorzystnym, świetle. Lekkie i pełne blasku wykończenie makijażu. Pełne, lecz niewidoczne krycie. Nie tworzy `efektu maski` Łagodny nawet dla wrażliwej skóry. Odpowiedni nawet dla skóry tłustej. Lekka konsystencja ułatwia rozprowadzenie. Beztłuszczowy. Bezzapachowy. SPF 20.
Podkład pomaga ukryć niedoskonałości skóry. Maskuje rysy, drobne zmarszczki i pory w każdym, nawet najbardziej niekorzystnym, świetle. Lekkie i pełne blasku wykończenie makijażu. Pełne, lecz niewidoczne krycie. Nie tworzy `efektu maski` Łagodny nawet dla wrażliwej skóry. Odpowiedni nawet dla skóry tłustej. Lekka konsystencja ułatwia rozprowadzenie. Beztłuszczowy. Bezzapachowy. SPF 20.
Zacznę od tego że podkład mieści się w bardzo zgrabnym opakowaniu i posiada pompkę czego nie ma Revlon Colorstay. Osobiście nie polubiłam się na dłużej z Colorstay i dlatego wahałam się długo czy wypróbować Photoready. Tak jak pisze producent podkład jest bardzo lekki i daje efekt rozświetlenia co przy mojej suchej skórze jest naprawdę korzystne, ponieważ wygląda ona na zdrową i pełną blasku. Krycie średnie w kierunku dobre. Bez problemu zakrywa drobne niedoskonałości jak niewielki trądzik czy przebarwienia na skórze. Revlon Photoready oferuje szeroki wybór kolorów więc nawet bladzioszki znajdą coś dla siebie. Nakładam podkład pędzlem Hakuro h50s lub Real Techniques. Podkład nałożony wygląda bardzo naturalnie, posiada w sobie drobinki które mają odbijać światło ale wcale nie są widoczne dla oczu, bynajmniej nic nie rzuca się w oczy. Na mojej buzi trzyma się bez problemu cały dzień, przypudrowany wcześniej pudrem z Mac'a Blot Powder Pressed.
Myślę że podkład świetnie się sprawdzi przy robieniu zdjęć gdyż bardzo ładnie odbija światło przez co skóra wygląda na zdrową i wygładzoną. Producent zapewnia że jest to też dobry podkład dla osób ze skórą tłustą ale nie mam pojęcia jak to się ma do rzeczywistości. Jeśli tylko macie cere suchą lub normalną polecam wypróbować. Dostępny na allegro w bardzo korzystnych cenach ok. 27-34 zł.
16 lutego 2015
Mix zdjęć.
Bardzo dawno nie było u mnie takiego postu więc dziś z racji też że nie mam za bardzo czasu zostawiam Was ze składanką zdjęć z ostatnich dni.
#śliczne perfumy- prezent od męża. #Różyczka i nastrój walentynkowy #make-up - coś innego niż kreska. #łóżeczko już gotowe!
#takie nowości od BingoSpa #serduszko w którym się zakochałam po uszy #ubranka i akcesoria dla dzidziusia- gromadzę #ogarniam się i w drogę
#taka piękność mnie odwiedziła http://kajaija.blogspot.com/ #nowości do testowania # jeszcze tylko 59 dni i będziesz z nami <3 #grająca krówka dla dzidziusia ;)
Miłego ;*
11 lutego 2015
Trwałe pomadki drogeryjne Rimmel Kate Moss
Nie powinno nikogo dziwić jak bardzo uwielbiam pomadki do ust a zwłaszcza te w odcieniach różu. Jakiś czas temu zrobiłam porządki w toaletce i zostawiłam te wszystkie które naprawdę używam, czyli z fajnym odcieniem i dobrą trwałością. Wśród pozostawionych oczywiście nie mogło zabraknąć pomadek Rimmel Kate Moss które na moich ustach trzymają się wyjątkowo długo. Jednakże muszę uprzedzić że osoby z naprawdę suchymi ustami powinny przed ich użyciem naprawdę dobrze nawilżyć usta ponieważ pomadki są bardzo matowe i mogą podkreślać suche skórki. Przedstawiam Wam moje 3 pomadki z Rimmela w odcieniach 16,20 i 02.
Pomadki Rimmel Kate Moss cenie sobie za nieskazitelny wygląd opakowania, klasyczny, prosty, jak dla mnie piękny. Pomadki są bardzo intensywne i tak jak w tytule bardzo trwałe.
nr.16 - była to moja pierwsza pomadka z Rimmel. Naoglądałam się na YT gdzie dziewczyny pokazywały ten odcień i kupiła. Nie zakochałam się w niej od razu ale po czasie i chyba już na zawsze. Odcień to taka brzoskwinka, niby delikatny ale na ustach bardzo wyrazisty. Idealny do dziennego makijażu.
nr. 20 - to odcień różu wpadający w fuksję. Bardzo intensywny i wyrazisty. Świetnie sprawdza się jesienią i latem bez wykonywania makijażu oka lub lekkiego ich podkreślenia i mocno zaakcentowane usta. Bardzo lubię taką wersję.
nr.02 - jest to mieszanka różu ale już w kierunku czerwieni. Idealna jak dla mnie na wieczór lub na jakieś wyjście. Idealnie sprawdza się z czarną kreską na oku. Bardzo elegancka.
Uwielbiam wszystkie te pomadki również za cenę, często są promocje w drogeriach i warto się na nie pokusić. Na pewno zakupie jeszcze jakieś inne odcienie, może polecacie jakiś konkretny odcień ?
9 lutego 2015
Aktualizacja pielęgnacji cery suchej w kierunku normalnej.
Kochani tak jak po tytule możecie stwierdzić dziś nieco o pielęgnacji. Dużo rzadziej o niej piszę bo wolę kolorówkę ale oczywiście że też skupiam na tym swoją uwagę. Moją cerę na chwile obecną oceniam na suchą w kierunku normalnej, dlaczego na chwilę obecną? Dlatego że zimą lubi być nawet bardzo sucha a latem mieszana. Dodatkowo ciągle walczę z jakimiś wypryskami które raz na jakiś czas lubią się pojawić w ilościach pojedynczych lub mnogich.
Swoją buźkę myję dwa razy dziennie, rano i wieczór i tak samo nakładam krem. Moja cera lubi być sucha szczególnie na brodzie i nosie dlatego też używam dużo kremów. Zacznę po kolei.
Moja buzia lubi produkty do mycia z Garniera i Nivea. Do codziennego mycia buzi używam Nivea żel-krem do mycia twarzy do cery suchej i wrażliwej. Żel jest bardzo kremowy, nie wysusza mojej skóry i sprawia że skóra jest gładka. Raz na tydzień używam Garnier Czysta Skóra Active - jest to produkt do mycia buzi ze specjalną szczoteczką służącą za peeling. Z racji że cerę mam delikatną to raz na tydzień wystarcza mi użycie peelingu, bardzo dobrze sprawdza się przy zaskórnikach. Obecnie już nie mam ale też bardzo lubiłam żel do mycia 3w1 z garniera. Używałam również żelu z Vichy ale z czasem niestety wysuszał mi buzię jeszcze bardziej.
Do zmywania makijażu z buzi używam Płynu miceralnego Garnier Czysta skóra 3w1 który oczyszcza, usuwa makijaż i matuje cerę. Faktycznie produkt matuje cerę dlatego unikam używania go na brodę i nos. Produkt jest bardzo wydajny, niewielka ilość w zupełności wystarczy. Kolejny produkt do zmywania makijażu to mleczko z Nivea do cery suchej i wrażliwej. Używam go głównie do zmywania makijażu oczu, swietnie daje sobie rade z eyelinerem. Zawsze mam ten produkt w toaletce.
Kolejne produkty to kremy do twarzy.
Moje ukochane to zawsze kremy Olay. Emulsja Olay jest bardzo wydajna i ma 100 ml. Używam jej zawsze na noc, daje uczucie gładkości i nawilżenia. Kolejny krem z Olay active hydrating przeznaczony do cery normalnej/suchej używam zawsze rano. Tak jak poprzednik bardzo dobrze nawilża, ślicznie pachnie a człowiek czuje się dużo młodziej. Pozostałe kremy które Wam opiszę używam okazjonalnie, zależnie od stanu mojej skóry. Krem Oillan balance Hydro-aktywny krem do twarzy suchej, odwodnionej i wrażliwej opisywałam <tutaj>. Wspomnę jedynie że krem jest bardzo lekki, delikatny i jeśli moja skóra jest zaczerwieniona to przynosi duże ukojenie. Jeśli przychodzi taki czas że potrzebuję go użyć to jest to góra 2-3 dni i skóra wraca do normy. Kolejny krem Alterra używam głównie na skórę szyi, jest on przeznaczony dla osób z pierwszymi oznakami starzenia a że skóra na szyi lubi się pierwsza starzec to właśnie tam go używam. Ostatnim z kremów jaki chcę Wam pokazać to Nivea Anti-Spot krem przeciw niedoskonałością na dzień. Jest to mój krem S.O.S czyli używam go miejscowo gdy tylko coś mi wyskoczy, następnego dnia nie ma po pryszczu śladu. Nie daje efektu nakładany na całą twarz tylko miejscowo. Znalazł się wśród ulubieńców tamtego roku. Pełna recenzja <tutaj>.
Ostatnie kosmetyki to kosmetyki do oczu. Jako że skóra wokół oczu jest bardzo cienka i delikatna również już dziś dbam o to aby nie opadała i była gładka. Zacznę oczywiście od produktu Olay, jest to żel pod oczy głównie przeciwzmarszczkowy, bardzo lekki, szybko się wchłania i nie pozostawia lepkości na skórze czego nie cierpię. Kolejny produkt to żel z Oillian który opisywałam w recenzji wraz z kremem, w duecie tworzą zestaw niemalże idealny. Na koniec Lierac - jest to serum rozświetlające, używam dosłownie kropelkę pod oczy zaraz przed wykonywaniem makijażu. Mam wrażenie że oko jest znacznie bardziej rozświetlone a korektor rozprowadza się po nim świetnie.
A Wy jaką macie cerę? Znacie któreś z tych produktów, lubicie?
5 lutego 2015
6 Ulubieńców od Catrice.
Dziś chcę Wam poopowiadać o marce Catrice. W śród moich kosmetyków znalazło się kilka własnie od Catrice do których wciąż powracam i bez zawahania kupiłabym je drugi raz. Catrice jest marką wywodzącą się od essence lecz przeznaczoną bardziej do kobiet niż nastolatek. Kosmetyki są nieco droższe niż essence ale też są jedne z tańszych drogeryjnych produktów. Nie wszystkie kosmetyki polubiłam, nie lubię cieni od catrice, mają słabą pigmentację oraz się osypują, również nie przepadam za podkładami tej marki choć wiem że wiele osób je chwali, rzecz gustu. Dziś o ulubieńcach tej marki więc już nie marudzę.
1. Pomadki Catrice - uwielbiam! Tak, nie wszystkie, ponieważ mam w swojej kolekcji np. 160 Pink Panther która jest zbyt błyszcząca jak dla mnie i szybko się ściera. Bardzo chwalę sobie odcień 210 Kiss Kiss Hibiskiss do której mam wielki sentyment ponieważ nakładałam ją na usta mojej siostrze w dniu jej wesela oraz towarzyszyła mi na kilku ważnych w moim życiu wydarzeniach. Pisałam o niej <tutaj>. Idealna na okres wiosna-lato. Drugą jaką polecam to wersja matowa, miałam przed nią inny odcień nude z catrice i też była świetna, długo utrzymuje się na ustach i pasuje do każdego makijażu.
2. Baza Prime and Fine - jeśli tylko szukacie taniej i dobrej bazy oraz macie suchą skórę z zaskórnikami to ta baza bardzo Wam się spodoba. Wygodne opakowanie, efekt wygładzenia na twarzy, swietnie rozprowadza się po niej podkład oraz cena, wszystko zsumowane mówi mi że to moja naj. baza do codziennego makijażu.
3. Paleta do stylizacji brwi - dawno temu używałam palety essence ale gdy tylko catrice wypuściło swoje paletki towarzyszy mi do dziś. Paleta zawiera dwa cienie, jaśniejszy i nieco ciemniejszy, jeden odcień chłodniejszy, drugi cieplejszy. Cienie się nie osypują, pozostają na brwi cały dzień. W zestawie również mały pędzelek z szczoteczką i lustereczko.O moich brwiach pisałam <tutaj>
4. Kamuflaż - o tym produkcie było/jest dość głośno. Idealny jeśli macie problemy z trądzikiem, przebarwienia czy inne wymagające dużego krycia. Producent wypuścił jedynie 3 odcienie ale jak dla mnie odcień 010 i 020 to najbardziej sensowne odcienie i któryś Wam podpasuje. Gęsta konsystencja sprawia że naprawdę dobrze kryje. Mam w planach zakupić Mac'a i porównać. To już moje 3 opakowanie i się kończy. Chyba zrobię większy zapas. Pisałam o nim <tutaj>
5. Kredka optycznie powiększająca oko - na początku byłam nieco nią rozczarowana, spodziewałam się kredki typowo rozświetlającej a ta jest przecież matowa. Pomimo tego faktu bardzo dobrze spisuje się na linii wodnej, jest wodoodporna i dlatego będzie idealna na lato.
6. Eyeliner w płynie - szukałam kiedyś jakiegoś eyelinera w płynie i pani ekspedientka poradziła mi ten, nie słyszałam o nim wcześniej, nie czytałam ale stwierdziłam że nie jest drogi i zostały jedynie 2 szt. wiec chyba jest ok. Bardzo się z nim polubiłam, najlepszy płynny eyeliner jaki miałam. Miałam tez wersję wodoodporną ale jakoś bardziej wolę zwykłą. Pisałam o nim <tutaj>
Znacie któryś z tych kosmetyków? Lubicie?
2 lutego 2015
Kreska od Inglota - duet idealny.
Jedni je kochają, inni nienawidzą - mowa o kresce na oku. Moje początki rysowania kreski na oku zaczynałam chyba w liceum, czyli bardzo dawno. Do wyboru jest wiele opcji, eyelinery w płynie, pisaku czy żelu. Najbardziej polubiłam wersję żelową ale w płynie też czasem stosuję. Praktycznie codziennie wykonuję kreskę na oku, raz jest to kreska od wewnętrznego kącika oka aż do zewnętrznego z tzw. kocim efektem a czasem dość tradycyjna bez żadnych wywijasów. Lubię kreskę na oku, wydaje mi się oko bardziej wyraziste, nie ważne czy nałożę cień na powiekę, bez też wygląda dobrze. Jeszcze niedawno chwaliłam eyeliner z catrice w płynie i nadal go chwalę ale ten od Inglota jest jak dla mnie znacznie lepszy.
Eyeliner z Inglota jest bardzo ale bardzo wydajny, dosłownie zamoczenie pędzla w produkcie wystarczy. Konsystencja dość kremowa, bardzo łatwo i przyjemnie się go nakłada. Nie rozmazuje się, nie odbija się, można tworzyć kreski o jakich nam się marzy. Do mojego idealnego duetu dołączam pędzel z Inglota 23T, niewielki, przyjemne włosie, z łatwością się nim pracuje. Jedyna "wada" produktu lub też zaleta (jak dla mnie zaleta) bardzo ciężko zmazać kreskę, więc jeśli popełnicie błąd dość ciężko jest go naprawić, lepiej bardzo powoli dorysowywać niż przesadzić i mazać.
Miałam do czynienia z wieloma eyelinerami, maybelline, loreal, catrice, wibo itp. ale Inglot pobił wszystkich. Jeśli tylko lubicie kreskę na oku to śmiało polecam eyeliner z Inglota.
A Wy używacie eyelinera?
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























